Odchudzanie – 11 błędów, które musisz wyeliminować

Odchudzanie, temat rzeka?

Odchudzanie zawsze będzie tematem numer jeden w kwestii dyskusji o żywieniu. Większość podjętych działań dotyczących odżywiania wiąże się właśnie z gubieniem kilogramów. Dieta redukcyjna to nic innego jak dieta z ujemnym bilansem kalorycznym, czyli jemy mniej niż potrzebuje nasz organizm, czego efektem jest utrata masy ciała. To odchudzanie jest najczęstszą motywacją, aby coś zrobić ze swoją dietą. Za cel zmiany żywienia obieramy w większej mierze właśnie odchudzanie. Metod, przeróżnych diet jest na pęczki. A gdybym tak powiedziała, że nie musisz się trzymać żadnej z nich żeby schudnąć?

Omówimy sobie dzisiaj 10 BŁĘDÓW, które są głównymi powodami, przez które proces odchudzania kończy się fiaskiem.

11 błędów, które popełniasz będąc na diecie

1.Nowa dieta, zamiast nowych nawyków

Nie musisz szukać diety na odchudzanie. Wiem, jak przeogromnie Cię to kusi i najłatwiej właśnie tego szukać w ‘google’, ale uwierz, że nie ma czegoś takiego jak dieta, która Cię odchudzi. Te wszystkie modele żywieniowe, które znajdujesz w sieci opierają się na różnego rodzaju eliminacjach i działają na różnych zasadach. Łączy je wszystkie bardzo ważna kwestia – jesz mniej niż wynosi Twoje zapotrzebowanie. Efekt? Utrata kilogramów. To nie wyłącznie z diety nabiału, węglowodanów czy glutenu powoduje, że chudniesz, a spożycie mniejszej ilości kalorii niż do tej pory.

Zapomnij o tych wszystkich dietach, które udało Ci się znaleźć, zmień nawyki! Najprostsza i najłatwiejsza w utrzymaniu dieta to ta, która opiera się o zasady zdrowego odżywiania. Zapoznaj się z najnowszymi wytycznymi Instytutu Żywności i Żywienia i wdróż zasady do swojej codzienności.

2. Zbyt duże restrykcje

Wbiło nam się do głowy, że jak zaczynamy odchudzanie, to trzeba się nastawić na rezygnowanie z tego, co lubimy. Narzucamy sobie te zakazy, bo uważamy, że inaczej się nie da. Dodatkowo słyszysz “na diecie to nie możesz jeść słodyczy”, “jesz pizzę, a co z dietą”, “jak tak będziesz jeść to nigdy nie schudniesz”. Brzmi znajomo? Ja słyszałam nie raz takie stwierdzenia i pytania skierowane do mnie, więc mnie to nie dziwi. Ja jedząc produkty powszechnie uważane za niezdrowe – schudłam. Notabene już 17 kg 🙂 Na swoim przykładzie udowadniam, że nie musisz z niczego rezygnować! Po prostu to ogranicz! Próbuj zastępować niektóre słodkości czy fast-food’y zdrowszą wersją. Lecz jeśli masz ochotę na burgera, to go zjedz, ale nie rób tego codziennie. Ja potrafię do kawy zjeść drożdżówkę czy czekoladę milkę i nic to nie zmienia. Jem jeden kawałek ciasta, nie 3. Sięgam po pasek czekolady, nie całą tabliczkę. Pozostałe posiłki jem zbilansowane i różnorodne. To, że pozwalam sobie na małe odstępstwa nie skreśla mojej diety. Najgorsze, co możecie zrobić to “popłynąć” i odpuścić. Bo skoro pozwoliłam sobie na czekoladki, to jaki sens jeść zdrowo pozostałą część dnia? No właśnie o to w tym wszystkim chodzi. Żeby dalej trzymać się swoich założeń.

3. Odchudzanie to nie niskokaloryczne diety

Nie dość, że przechodzisz na dietę, to jeszcze jest na tyle uboga energetycznie, że frustruje Cię każdy kolejny dzień jej stosowania. Dlaczego chcesz się tak męczyć? Sięgamy po diety oparte na koktajlach, jemy 1000 kcal i myślimy, że to jedyny sposób, żeby zgubić tu i ówdzie. Moja droga! Chcesz schudnąć? Musisz jeść! Moi podopieczni wiedzą o czym mówię. Bardzo często na początku współpracy muszę wytłumaczyć, żeby dana osoba się nie bała kaloryczności swojej diety i wyjaśnić jej, że nie będzie na niej tyła. Ilekroć czytam potem zdziwienie po tygodniu czy dwóch, że ktoś je 2000 kcal (lub więcej) i chudnie, chociaż niedowierza. Ty nie możesz się męczyć na diecie. Masz się na niej czuć dobrze, najadać, jeść smacznie i tak jak lubisz, a przy tym osiągać efekty. Zapamiętaj!

4. Złe nastawienie

Czas na odchudzanie? Okej! Ale zmień myślenie. Na pierwszym miejscu masz postawić ZDROWIE, nie sylwetkę. Długo też źle do tego podchodziłam, patrzyłam na dietę tylko przez pryzmat tego, jak wyglądam, a nie jak się czuję. Gdy zmienimy swoje priorytety i będziemy myśleć o sobie, jako CAŁOŚCI, to zmieni się wszystko. Jak zadbasz odpowiednio o swój organizm, odżywisz go, zaczniesz się ruszać i jeść dla zdrowia, to ciało się za to odwdzięczy. Skutków nadwagi i otyłości jest mnóstwo. Osobom ze zbyt wieloma dodatkowymi kilogramami towarzyszą często choroby metaboliczne, nadciśnienie, złe parametry lipidowe, problemy hormonalne, trądzik, itd. Jedne jesteśmy w stanie zwalczyć, z innymi będziemy musieli nauczyć się żyć. Odpowiednim żywieniem jesteśmy w stanie wiele naprawić, więc zacznij to robić. Napraw się od środka! A zobaczysz efekt na zewnątrz.

5. Zdrowe jedzenie też ma kalorie

Niektórzy za bardzo do serca biorą sobie to, że trzeba jeść zdrowe produkty. Ich lista jest długa, ale często dajemy sobie przyzwolenie na jedzenie ich w nadmiarze. Potem brak efektów drażni nas jeszcze bardziej. W końcu jemy zdrowo, a nic się nie dzieje, to co to za odchudzanie. Na diecie najczęściej brakuje nam umiaru i w taki oto sposób przesadzamy z ilością masła orzechowego, orzechów, dolewania oliwy do sałatki, podjadamy suszone owoce. Te produkty są zgubne. Dlaczego? Mała objętość, duża gęstość kaloryczna.

Dla przykładu,

  • 2 łyżeczki masła orzechowego – 180 kcal
  • 1 łyżka migdałów – 90 kcal
  • garść suszonych moreli – 120 kcal
  • 1 łyżka oliwy z oliwek – 90 kcal

Takimi produktami najczęściej zwiększamy sobie kaloryczność diety. I nie ma w nich nic złego, pod warunkiem, że wiemy, na ile możemy sobie pozwolić i nie przesadzamy. Zdrowe słodkości też mają kalorie. To, że ciasto jest bez cukru, to nie oznacza, że możesz zjeść pół blaszki. Bardzo często fit przepisy nie odbiegają kalorycznie od tych zwykłych, z cukrem. Są owszem bardziej wartościowe, ale koniec końców rozchodzi się o dostarczane kalorie. Tutaj też musimy mieć umiar.

6. Brak czasu na odchudzanie

Zacznę z grubej rury. Każdy ma czas żeby o siebie zadbać, a jego “brak” to najgorsza istniejąca wymówka. Jeśli tylko to Cię rzekomo ogranicza, to powiem Ci tyle, Tobie się po prostu nie chce. Jeśli nie jesteś przekonana do zmiany, to ona nigdy nie nastąpi. Pracujesz, zajmujesz się domem, robisz zakupy, a w konsekwencji gotujesz, bo przecież na pewno coś jesz. To co stoi na przeszkodzie, żeby zacząć jeść zdrowo? Tylko i wyłącznie TY. Nie będę Cię teraz głaskać po główce, tylko piszę szczerze jak jest. Nikt nie każe Ci jeść 5 posiłków co 3h. Na to nawet ja nie mam czasu. Wystarczą 3, grunt, żeby były zbilansowane i zawierały niezbędne składniki odżywcze. Śniadanie jesz, obiad gotujesz, wieczorami robisz kolację, jedyne, co Ci pozostaje, to przyrządzić te posiłki zgodnie z zasadami zdrowego żywienia! I wszystko będzie dobrze! Nie musisz stać w kuchni godzinami. Wystarczy 10-20 min żeby zrobić zdrowy i smaczny posiłek.

7. Brak planu

Jeśli nie masz wyobraźni w kuchni, to raczej spontaniczne gotowanie Ci nie wyjdzie. Ja pozwalam sobie na taki freestyle. Moja lista zakupów zazwyczaj jest bardzo podobna i mam wyuczony schemat. Wiem, ile czego mam kupić, żeby nakarmić 2 osoby, a przy tym nie zmarnować jedzenia. Dla większości takie luźne zakupy w efekcie mają dużo nadprogramowych produktów, które potem lądują w koszu, bo nie zdążyliśmy ich zjeść albo nie udało nam się wykorzystać ich w całości. Dlatego warto planować! Chociaż mniej więcej. Rozpisz sobie, co chcesz przyrządzić w kolejnym tygodniu i na tej podstawie zrób orientacyjną listę. Unikniesz kupowania produktów, które nie są Ci potrzebne, ale też nie będą Cię kusiły sklepowe zachcianki. Nie potrafisz tego zrobić sama? Nie zniechęcaj się. Polecam skorzystać z oferty gotowych jadłospisów. Otrzymasz tygodniowy plan żywienia, który ma od 26-28 różnych przepisów i gotową listę zakupów. Dzięki temu nie zmarnujesz ani jedzenia, ani pieniędzy. To jadłospis, który sprawi, że nie będziesz się już o nic martwić! Wszystkie jadłospisy na sklepie są odpowiednie dla osób zdrowych. Czytajcie dokładnie opisy.

8. Stosujesz metodę cheat meal/cheat day

Cheat, ja nawet nie lubię tego słowa! Oszukany posiłek, oszukany dzień. Po co się oszukiwać? Przecież to nie o to chodzi! Tu znowu wchodzą w grę restrykcje, o których pisałam wyżej. Na większość osób działa to źle chociażby na psychikę. Gdy nadchodzi TEN dzień, TEN posiłek, to patrzymy na niego jak na najgorsze zło, w końcu to oszustwo. Dużo osób stosując tą zasadę po prostu się opycha, wpada w obłęd i cierpi na kompulsywne objadanie. Zapomnij o tej nazwie. Po prostu jeśli mamy ochotę zjeść lody czy pizzę, to jemy. Ale potem nie karzemy się dodatkowym treningiem i nie mamy wyrzutów sumienia. W życiu, jak i zdrowej diecie jest miejsce na wszystko, ale z umiarem.

9. Chcesz efektów na już

Zdajesz sobie sprawę, że odchudzanie to proces? On zachodzi nie tylko w Twoim ciele, ale i głowie. Zapomnij o zrzucaniu 5 kg w 7 dni. Zdrową metodą nie da się tego osiągnąć, a te 5 kg wróci do Ciebie prędzej czy później i to ze zdwojoną siłą. Rozsądny spadek masy ciała to od 0,5-1 kg tygodniowo. Cierpliwości!

10. Nie jesteś aktywna fizycznie

W dodatku masz pracę siedzącą. Samą dietą można schudnąć, ale chyba w tym wszystkim chcemy jeszcze dobrze wyglądać! Trenując wzmacniamy mięśnie, dbamy tym samym o odpowiednią postawę ciała, o nasz kręgosłup. Dodatkowo jakość naszej skóry również jest na plus! I nikt nie karze Ci od dzisiaj biegać, choć nie lubisz, dźwigać ciężary, gdy Ty się boisz. Aktywność fizyczna powinna być dla nas przyjemnością, a jej wybór należy tylko do nas. Mamy teraz tyle możliwości! Nie masz pomysłu na trening w domu? Trenuj ze mną online! 🙂 O spacerach to nawet nie mówię! Powinien je robić każdy.

11. Porównujesz się

“A bo Pani Basia to w 2 miesiące tak schudła, a ja nie widzę u siebie żadnej poprawy”. Zostaw Panią Basię i resztę sąsiedztwa w spokoju. Jesteś Ty, Twoje tempo i Twój proces. Bądź dla siebie mniej krytyczna. Na pewno jesteś super kobietką, więc zasługujesz na super zdrowie, samopoczucie i zadowolenie z siebie! Nie wchodź codziennie na wagę, te cyferki nie definiują Ciebie jako kobiety i nie powinny ujmować Tobie wartości! Chcesz kontrolować swoje postępy? Co 3-6 miesięcy zrób sobie badania i sprawdź czy wszystko w porządku. Waż się maksymalnie raz w tygodniu i bierz poprawkę, że masa ciała kobiety waha się w zależności od dnia cyklu. Mierz się, wystarczy centymetr krawiecki! Obwody to zdecydowanie najlepsza forma kontroli.

Uff, dobrnęliśmy do końca! Zapewne znalazłby się jeszcze nie jeden powód, ale nie chce z tego wpisu zrobić rozprawki. Jeśli chcesz jeszcze dodać coś od siebie, zostaw proszę komentarz. Mam nadzieję, że zmienisz podejście, wyeliminujesz powyższe błędy i zobaczysz u siebie poprawę.